Co nam zostaje gdy zabrano nam wszystko

Zabrano nam kulturę, kina, teatry, koncerty, galerie sztuki. Zabrano nam sport i podróże, zabrano możliwość doświadczania i poznawania innych kultur, innych perspektyw. Wielu zabrano możliwość zarabiania pieniędzy i godnego życia. Zabrano nam miejsca spotkań i w miejsce radości na spotkanie z drugim człowiekiem wprowadzono strach przed konsekwencjami bycia ze sobą zbyt blisko.
Zabrano nam większość tego, co dobre, a może nawet niezbędne do dobrego funkcjonowania psychicznego.

            Paulo Neruda, chillijski poeta i laureat nagrody Nobla mówił: „Powoli umiera ten, kto nie podróżuje, ten kto nie czyta, ten, kto nie słucha muzyki, kto nie obserwuje (…)”.
Bo właśnie zachwyt, emocje wzbudzone siłą muzyki, historią zapisaną na kartach książki, dotyk drugiego człowieka, momenty, które zapierają dech w piersiach, chwile, gdy widzimy coś po raz pierwszy, wzruszenia i nieopanowany śmiech są tym co daje nam poczucie sensu, możliwość rozwoju. Są elementem człowieczeństwa. A ruch, oddech, współpraca z innymi, bycie razem, poczucie bycia potrzebnym mają z kolei ogromny wpływ na nasze zdrowie i naszą odporność. I to wszystko nam zabrano.
            Piszę o tym z żalem gdyż codziennie spotykam się z ludźmi, którzy zadają sobie pytania o sens, o to co dalej. Spotykam się z rodzicami dzieci, którym w szkole powiedziano, że nie można pomóc koledze, pożyczyć mu długopisu czy kredki bo to może być niebezpieczne. Codziennie spotykam się z ludźmi, którzy martwią się, że właśnie takie będą kolejne pokolenia – przekonane o tym, że inne osoby to zagrożenie, że tylko dystans społeczny może nas uratować, że bezpieczna jest przestrzeń cyfrowa, nie realna. I pytają, wcale nie oczekując odpowiedzi, „ile zostanie w nas człowieczeństwa?”

            Patrzę na to wszystko i sama zadaje sobie te same pytania, jednocześnie nie mogąc pozbyć się myśli, że przecież człowiekowi nie można zabrać wszystkiego. Że nie można wejść do naszego wnętrza, że można tylko ograniczać, zmieniać, odbierać to, co zewnętrzne. 

Patrzę na moją biblioteczkę i już wiem. Wciąż nie zabrano nam książek, wciąż nie zabrano nam możliwości decydowania o naszej postawie, mimo wszystko nadal mamy wolny wybór. 

Wciąż możemy czytać, a potem spotykać się ze sobą by podzielić się refleksjami, odczuciami, a na pożegnanie…wciąż możemy się przytulić. 

            Dziś chce się z Wami podzielić kilkoma książkami, które polecam, nie tylko na ten trudny czas. Książkami, które zmieniły coś we mnie, które we mnie pozostały i z których, choć czytałam je już jakiś czas temu, wciąż czerpię. 

            1. Nie musiałam się długo zastanawiać, który tytuł umieścić na pierwszej pozycji. „Subtelnie mówię fuck” Marka Mansona, to pozycja niepozorna. Tytuł nie sugeruje (przynajmniej dla mnie), że będzie to książka, z której można wiele wynieść…a można. Mark Manson jest przeciwieństwem dzisiejszych coachów – z jego książki nie dowiesz się, że „możesz wszystko jeśli tylko będziesz bardzo chciał”. Wręcz odwrotnie, dowiesz się, że są rzeczy, którymi warto się przejmować i takie, którym w ogóle nie ma sensu poświęcać uwagi. Jeśli chcesz wiedzieć co jest Twoja odpowiedzialnością a co nią nie jest, na ile Twoje życie zależy od Ciebie, dlaczego warto „olać” niektóre sprawy i kim jest Panda Rozczarowania koniecznie pędź do księgarni, bo jak udało mi się zaobserwować, ta książka sprzedaje się jak świeże bułeczki, a to ile można z niej wynieść jest dużo więcej warte niż jej cena. 

            2.Na podstawie pracy własnej oraz doświadczeń osób, z którymi pracuję wciąż utwierdzam się w przekonaniu, że Psychologia Transpersonalna zawiera w sobie jedne z najlepszych, dostępnych zachodniej psychologii, narzędzi do pracy ze sobą, swoimi trudnościami i przekonaniami. Wiele z tego, o czym mówi perspektywa transpersonalna znajduje się w książce Jarka Gibasa pt. „Życie następny poziom„. Dzięki niej poznasz główne założenia tego obszaru, jego związek z myślą wschodnią, dowiesz się dlaczego Twoje ego można zranić ale Twojej duszy już nie. Zrozumiesz dlaczego czasami sam sabotujesz własne działania i rozwój, czym jest uważna obecność i kim jest ten, o kim mówisz „ja”, a także dlaczego nie jesteś swoimi myślami i emocjami. Absolutnie niezastąpiona pozycja. 

            3.Eckhart Tolle i jego „Nowa ziemia” to pozycja dla wytrwałych, to nie jest lekka książka na wieczór w towarzystwie kocyka i herbatki. Ale jeśli podejmiesz próbę dowiesz się czym jest ego, dlaczego to ono zarządza Tobą, a nie Ty nim i dlaczego lubi ono cierpieć. Jak to się dzieje, że nasza postawa i sposób myślenia naprawdę kreują naszą rzeczywistość. Czemu, kiedy mówimy o sobie, intuicyjnie wskazujemy na serce, nie na głowę. Czytając tę książkę doświadczysz innego sposobu myślenia niż to, którego nauczono Cię w szkole, zrozumiesz dlaczego wszyscy jesteśmy połączeni i nie możemy funkcjonować bez siebie nawzajem. 

            4.”Terapie wschodu w medycynie zachodu” to pozycja dla Ciebie jeśli czujesz, że to co proponuje zachodnia medycyna odbywa się z pominięciem jakiegoś ważnego obszaru. Autorka – kardiolog, specjalista chorób wewnętrznych i medycyny holistycznej – dr Mimi Guarneri, odnosząc się do badań naukowych oraz własnych doświadczeń jako lekarza, wyjaśnia dlaczego ciało i duch są ze sobą nierozerwalnie związane, dlaczego geny wcale nie determinują naszej przyszłości oraz jaki wpływ na całościowe funkcjonowanie naszego organizmu mają duchowość, relacje i sposób myślenia. 

            5. Ta krótka lista nie byłaby kompletna gdybym pominęła książki o medytacji, choć większość z wyżej wymienionych przynajmniej dotyka tego tematu. I tu nie mogę się zdecydować czy polecić Wam tytuł „Medytacja dla psychoterapeutów i ich klientów” czy raczej „Odczarować medytację” Doroty Mrówki. Prawdopodobnie, jeśli masz już jakieś medytacyjne doświadczenia bardziej zainteresuje Cię ta pierwsza, jeśli z kolei miałby to być Twój pierwszy kontakt z medytacją bardziej przydatna będzie pozycja druga. Tak czy inaczej medytacja to narzędzie, które może pomóc każdemu z nas lepiej poradzić sobie w trudnych momentach, których dziś nam nie brakuje. 

Humor, dystans do samych siebie, świadomość, wiedza i duchowość, które znajdziesz w proponowanych wyżej książkach naprawdę mogą nas uratować. To także te zasoby, których nikt nigdy nam nie odbierze, a z których możemy czerpać jeszcze długo po zetknięciu z nimi. 

Można odebrać nam wszystko, oprócz możliwości wyboru naszej postawy. Każdy z nas musi zdecydować czy zamknie się w domu, odmówi przyjaciołom spotkania i pozwoli by strach stał się zarządcą życia, czy też otworzy książkę, weźmie głęboki oddech i skoncentruje na tym, na co ma wpływ. Każdy z nas zdecyduje czy wciąż będziemy otwarci na innych, czy podamy pomocną dłoń komuś, kto tego potrzebuje czy raczej odruchowo cofniemy ją bo to przecież niebezpieczne. Każdy z nas sam przed sobą odpowiada na pytanie o sens i człowieczeństwo. 

Jeśli którakolwiek z zaproponowanych książek pomoże Ci odnaleźć odpowiedź na te lub inne ważne pytania, będę bardzo szczęśliwa. Bo leczy nas uśmiech, leczy miłość, współczucie, leczą relacje, zabija nas strach, zabija samotność, zabija stagnacja, ale to nie dzieje się samo. Wciąż możesz decydować o sobie..