Leczenie dźwiękiem.

Leczenie to nie tylko leki i psychoterapia. Owszem, są to cenne narzędzia ale nie jedyne. Leczą nas relacje, leczy miłość, śmiech, taniec i śpiew. Leczą nas podróże, zapisane w książkach historie, muzyka, dotyk drugiego człowieka, ciepły głos przyjaciela. Leczą nas praktyki duchowe, rozwój świadomości. Czynników leczących jest wokół nas całe mnóstwo, czasami jednak przytłoczeni natłokiem problemów, po prostu o nich zapominamy. Dzisiaj chciałabym przyjrzeć się  jednemu z nich, narzędziu, które może wspomóc nas w procesie zdrowienia – czy to fizycznego czy też psychicznego – mianowicie leczniczej mocy dźwięku. Tematem oddziaływania dźwięków na ludzki organizm zajmował się muzyk, kompozytor, akupunkturzysta i bioenergoterapeuta Fabien Maman – uznawany także za ojca muzyki leczniczej i terapii z użyciem dźwięku.  To on przeprowadził szerokie badania, podczas których sprawdzał w jaki sposób dźwięk może wpływać  zarówno na zdrowe komórki ludzkiego ciała, jak i komórki chore. Jego eksperyment wykazał, że zdrowe komórki w reakcji na dźwięk są energetyzowane i ulegają regeneracji, w przypadku komórek chorych procesy degeneracyjne są spowalniane lub następuje dezorganizacja struktury chorej komórki, bez wpływu na komórki zdrowe. Jak to możliwe? Nasze organy wewnętrzne, podczas swojej pracy, wytwarzają drgania, wibracje o określonych częstotliwościach.Narzędzia stosowane do terapii dźwiękiem, jak np. misy dźwiękowe również  generują fale i wibracje o określonej częstotliwości. Ponieważ jesteśmy zdolni do odbioru tych fal i wibracji nie tylko  na poziomie słuchowym ale także czuciowym, dźwięk może stymulować zakończenia nerwowe w naszych ciałach, a co za tym idzie wprowadzać organizm w stan rezonansu z dźwiękiem. Wibracje wytwarzane przez misy dźwiękowe czy gongi rezonując z naszymi narządami mogą wprowadzać je w stan harmonii i homeostazy.  Wpływ dźwięku i drgań mis dźwiękowych na ludzkie organy potwierdziły także badania przeprowadzone przez Dr. Halinę Portalską i Dr. Marcina Portalskiego w Poznaniu. Te i inne badania wykazały, że terapia z użyciem mis dźwiękowych m.in. przyspiesza regenerację komórek, ułatwia usuwanie toksyn z organizmu, wpływa korzystnie na funkcjonowanie krwioobiegu i procesów przemiany materii a także wpływa na redukcję doświadczeń bólowych.  Mnie jednak znacznie bardziej interesuje wpływ dźwięku i wibracji na psychiczne funkcjonowanie człowieka. Okazuje się, że i tutaj dźwięk może przyjść nam z pomocą. Badania przeprowadzone w 2010 roku w Stutgarcie i kolejne – przeprowadzone w 2001 roku w Wiedniu wykazały, że praca terapeutyczna z wykorzystaniem mis dźwiękowych wpływa na poprawę ogólnego samopoczucia, zmniejszenie poziomu stresu i lęku oraz wzrost subiektywnie odczuwanej „chęci do życia”.
Redukcja stresu to w dzisiejszym świecie nieoceniona korzyść z pracy dźwiękiem ponieważ stres sprzyja powstawaniu wielu chorób. Wibracje mis dźwiękowych umożliwiają naszym mózgom przejście ze stanu beta – kiedy to pozostajemy czujni i skupieni, a więc w czasie podejmowania codziennych działań, do stanu, w którym fale beta ustępują miejsca falom alfa, a nawet dalej w kierunku fal theta.
Fale alfa występują w stanach głębokiego relaksu, spokoju i rozluźnienia, wiążą się także z kreatywnością, relfeksją i poczuciem inspiracji, a wibracje generowane przez misy dźwiękowe ułatwiają nam osiągnięcie tego stanu. Dzięki tej pracy łatwiej wchodzimy też w stan związany z pojawieniem się fal mózgowych theta – charakterystycznych dla medytacji. Fale theta wpływają także na rozwój wyobraźni, kreatywności i intuicji. Stany te to swoiste SPA dla naszych organizmów. Podczas głębokiego relaksu w naszych organizmach rozpoczynają się procesy naprawcze, ciało magazynuje energię, zmniejsza się poziom hormonów związanych ze stresem takich, jak kortyzol, adrenalina i noradrenalina, zmniejsza się także zużycie tlenu, a my, po kilkunastominutowym relaksie możemy poczuć się wypoczęci i zregenerowani jak po kilku godzinach snu.
Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do ojca terapii dźwiękowych. FabienMaman podczas swoich eksperymentów badał wpływ różnych częstotliwości na ludzkie komórki wykorzystując w tym celu różnego rodzaju instrumenty. Jednym z nich był ludzki głos. Okazało się, że reakcje zachodzące w organizmie pod wpływem tego instrumentu zachodziły szybciej. Ludzki głos jest więc potężnym narzędziem – choć rzadko zdajemy sobie z tego sprawę. Proszę, zastanów się przez chwilę, jaką energię wnosi do świata, to co mówisz? Nie tylko do innych ale także do siebie. Czy są to komunikaty o wysokiej czy raczej niskiej wibracjienergetycznej? To jak nasze słowa, ton głosu, nastawienie mogą wpływać na nasze otoczenie, pokazały bardzo znane badania, które w całości prześledzić można w filmie pt. „pamięć wody”. Pamiętam, że gdy kilka lat temu pokazano mi je na jednych z zajęć w instytucie szkolącym psychoterapeutów byłam bardzo zdziwiona. Dziś niewielu już zaskoczy fakt, że nasze słowa niosą ze sobą ładunek energetyczny, który z kolei wpływa na otoczenie. Japoński badacz i jego współpracownicy komunikowali się z wodą zebraną w naczyniach używając słów kojarzonych pozytywnie lub negatywnie.W kierunku wody regularnie kierowano takie słowa jak: „dziękuję”, „kocham cię” czy „jesteś piękna”, z kolei do wody umieszczonej w innych naczyniach zlokalizowanych w pewnej odległości od pierwszej grupy naczyń mówiono używając słów o konotacji negatywnej, związanych z nienawiścią i pogardą jak np.” „nienawidzę cię”, „jesteś głupi”. Następnie wodę zamrażano, by przy użyciu mikroskopu zobaczyć różnice w wyglądzie i ułożeniu zamarzniętych kryształków. Okazało się, że kryształki wody, do której kierowano słowa o znaczeniu pozytywnym przybrały symetryczną, piękną formę, te, do których kierowano negatywne i pogardliwe słowa pod mikroskopem nie przypominały w żaden sposób tych o regularnych, delikatnych kształtach. Jeśli rzeczywiście nasze myśli i słowa mają tak istotny wpływ na to, co dzieje się z wodą w naczyniu, wystarczy pomyśleć co może wydarzyć się naszych organizmach gdy odbieramy negatywne komunikaty, skoro prawie w całości składamy się z wody.
Wiem, że prawdopodobnie nie pobiegniesz dziś zapisać się na masaż dźwiękiem ani nie zamówisz własnych mis dźwiękowych – możesz jednak zwrócić większą uwagę na to co i w jaki sposób mówisz – zwłaszcza do siebie. Jeśli więc masz tendencję do krytycznego mówienia o sobie, spróbuj to zmienić i od czasu do czasu powiedz sobie coś miłego, doceniającego, budującego. A jeśli uda Ci się robić to regularnie, jeśli zaczniesz komunikować sobie miłość i wsparcie w naprawdę szczery sposób – zobaczysz, że Twoje życie zacznie się zmieniać na lepsze.