Ego – odc. 13

Czym jest ego? Dlaczego jest naszym przyjacielem i kiedy staje się wrogiem? Jak działają mechanizmy obronne i jak rozpoznać, kiedy Twoje ego zaczyna działać „za Ciebie”?

Zapraszam do subskrypcji mojego kanału YT, w którym poruszam problemy jakie najczęściej zgłaszają pacjenci w moim gabinecie: https://www.youtube.com/channel/UCUqHuPHElWNJhePj3yi4-rA?view_as=subscriber

Transkrypcja tekstu:
Z pewnością spotkałeś się już kiedyś z sytuacją, w której ktoś opisując drugą osobę powiedział „jego ego jest większe od niego samego” czy, że najpierw do pomieszczenia weszło czyjeś ego a dopiero potem on sam. Terapeuci i inni specjaliści zajmujący się ludzką psychiką często tłumaczą także, że pewne zachowania czy komunikaty, które obserwujemy u innych osób lub u nas samych, to tak naprawdę sprawka ego. Ci specjaliści również kładą duży nacisk na to, aby nauczyć się odróżniać ego od nas samych. Ogólnie rzecz biorąc często odwołujemy się do istnienia ego, jednak całkiem niedawno ktoś zapytał mnie czym właściwie jest ego, o którym tak często mówię. I rzeczywiście, choć sama nazwa jest nam znana, a fakt istnienia czegoś takiego, jak ego nie jest niczym zaskakującym, gdy przychodzi nam odpowiedzieć na pytanie czym właściwie ono jest, zaczynają się pojawiać pewne trudności. Dlatego dzisiaj spróbujmy przyjrzeć się bliżej temu wszystkiemu, co zawiera w sobie słynne ego.
Przede wszystkim ego jest pewnego rodzaju strukturą psychiczną, która obok id, odpowiedzialnego za realizację naszych popędów, potrzeb i impulsywnego rozładowywania napięcia oraz superego, którego zadaniem jest kierowanie nas według zasad moralnych i społecznych, pełni wiele ważnych funkcji. Jednym z jego zadań jest tworzenie kompromisów pomiędzy potrzebami id i superego, a więc między naszymi popędami a zasadami moralnymi. Jego najważniejszą funkcją jest utrzymanie jednostki przy życiu oraz zadbanie o jej bezpieczeństwo. Bez ego zginęlibyśmy marnie, zwłaszcza w dzisiejszym świecie – to właśnie dzięki niemu nie rozpadamy się na kawałki, w trudnych sytuacjach, to ono dba o to, byśmy potrafili postawić granicę, uciec w odpowiednim momencie czy nie pozwolić sobie wejść na głowę. Dzięki istnieniu mechanizmów obronnych, tworzonych przez ego możemy radzić sobie z wewnętrznymi i zewnętrznymi trudnościami. Mechanizmy obronne pozwalają nam przetrwać najtrudniejsze momenty naszego życia i z pewnością bywają niezbędne.
Jednak o ile w danej chwili zachodzi konieczność aby został uruchomiony jeden z mechanizmów obronnych to w sytuacji, gdy nie jest on już adekwatny do sytuacji, może stać się dla nas destrukcyjny. Pokażmy to na pewnym przykładzie, wykorzystując jeden z mechanizmów obronnych, który wiąże się z przemieszczeniem uczuć czy działań z jakiegoś obiektu na inny. Wyobraźmy sobie kilkuletnią Zosię, która wychowuje się w rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie trudne relacje z rodzicami, brak zainteresowania i poczucie odrzucenia są na porządku dziennym. Nie trudno sobie wyobrazić emocje i doświadczenia z jakimi mała Zosia musi się mierzyć. Przyczyną trudnych emocji, z którymi zmaga się dziewczynka, są jej rodzice i ich nieumiejętność wychowywania dziecka – w związku z tym jedną z emocji jakich doświadcza jest niewątpliwie złość, ale co by się stało, gdyby Zosia wyraziła ją w relacji ze swoimi rodzicami? Najprawdopodobniej nie uzyskała by dla siebie niczego dobrego i wcale nie przybliżyłoby jej to do zaspokojenia potrzeb – podświadomie Zosia dobrze o tym wie, dlatego aby rozładować powstałe w niej napięcie – wewnętrzny konflikt, jej ego musi uruchomić mechanizm obronny – Zosia aby poczuć się lepiej i jakoś wytłumaczyć sobie zachowanie rodziców przekieruje złość na samą siebie i to w sobie zacznie upatrywać przyczyny braku akceptacji czy zainteresowania ze strony rodziców. I o ile w tym konkretnym momencie życia Zosi, to właśnie pomoże jej przetrwać, to jeśli ponownie wyobrazimy sobie tę samą Zosię, która wciąż korzysta z tego samego mechanizmu obronnego ego ale w wieku lat 25 to może się okazać , że wyrządza samej sobie niemałą krzywdę. Dlaczego jednak Zosia miałaby korzystać z mechanizmu obronnego, który jak sama nazwa wskazuje powinien ochraniać ją przed czymś a nie utrudniać jej życie? Odpowiedzią na to pytanie, jest identyfikacja. Ego istnieje, dzięki temu, z czym może się utożsamić, a ego Zosi utożsamiło się z rolą ofiary, która cierpi oraz z poczuciem winy. Na ego składają się więc wszystkie myśli, emocje, role oraz wspomnienia, z którymi się utożsamiamy.  Aby uchronić nas przed porażką, ego będzie powstrzymywało nas przed podejmowaniem działań, jeśli nie jesteśmy pewni, że odniesiemy sukces – jednak, gdy mechanizm przybierze skrajną postać może się okazać, że właściwie rezygnujemy z podejmowania jakichkolwiek działań. Podobnie stanie się, w sytuacji, gdy będziemy doświadczać wielu niebezpiecznych sytuacji, a nasze ego chcąc uchronić nas przed doświadczeniami lęku, doprowadzi nas do sytuacji, gdy w ogóle przestaniemy wychodzić z domu – paradoksalnie utożsamiając się z uczuciem strachu.
Szczególnie wart uwagi jest fakt, że ego nie funkcjonuje w teraźniejszości, zawsze odnosi się do przeszłych zdarzeń, z którymi oczywiście się identyfikuje, lub przyszłości, snując kolejne przerażające wersje wydarzeń. I tu dochodzimy do pytania o to, jak rozpoznać ego – a odpowiedź jest bardzo prosta – m.in. po narzekaniu. Narzekanie to jedno z ulubionych zajęć naszego ego – narzekamy na naszą trudną przeszłość, niepewną przyszłość, złe samopoczucie i masę innych rzeczy, z którymi naszemu ego tak łatwo się utożsamić. I to właśnie dlatego, ego to właśnie to, co utrudnia nam rozwiązanie naszych własnych problemów – ego nie chce byśmy je rozwiązali ponieważ są one częścią jego tożsamości. Kiedy pracujemy nad zmianą na odpowiednio głębokim poziomie i ta praca przynosi oczekiwane rezultaty, to można by to zobrazować tak, jakby dotychczasowe ego ustępowało miejsca nowej strukturze, o szerszych horyzontach – sam widzisz, że w interesie naszego ego jest ochronić nas i utrzymać przy życiu, ale jednocześnie oddanie nam kontroli, jest ego nie w smak, ponieważ stare będzie musiało odejść, by na jego miejscu pojawiło się nowe. Co więc musi zrobić dorosła  Zosia z naszego przykładu, aby poprawić swoją sytuację? Przede wszystkim musi nauczyć się wychwytywać momenty, w których jej własne ego przejmuje nad nią kontrolę. Musi zdać sobie sprawę, że pewne myśli i zachowania, które stosuje, a które powinny zredukować cierpienie, tak naprawdę je wywołują. A więc, że reakcje, które pojawiają się w tej chwili nie są adekwatne do rzeczywistości – Zosia bowiem jest już dorosła, nie musi obwiniać się za wszelkie niepowodzenia, a złość jeśli ją odczuwa może sobie wyrażać jak i gdzie uważa za stosowne. Gdy Zosia już wie, jaki jest mechanizm i podłoże jej cierpienia może zacząć działać – a więc świadomie wypracować inne modele zachowań, zarządzać swoimi myślami, obserwować procesy wewnętrzne i decydować o sobie i swoich stanach emocjonalnych. Celowo użyłam przed chwilą słowa „świadomie” ponieważ świadomość, że to już nie okoliczności zewnętrzne, a jedynie wewnętrzne procesy generują obecnie problemy pozwala nam odzyskać kontrolę nad tym co się dzieje. Ty, ja i każdy z nas powinien zrobić to samo – zaobserwować swoje myśli, zachowania, sposób w jaki rozmawiasz z konkretnymi osobami, emocje, których doświadczasz w konkretnych sytuacjach i sprawdzać – Czy aby na pewno to, co teraz sam sobie robię jest dla mnie najlepsze, czy przypadkiem nie podkarmiam tylko własnego ego, cierpieniem, narzekaniem i uciekaniem. A gdy już będziesz świadomy, kiedy i jak Twoje ego działa w sposób destrukcyjny dla Ciebie – stwórz listę alternatyw – a więc takich działań i reakcji, które naprawdę będą dla Ciebie dobre i stosuj je zawsze wtedy, gdy zauważysz, że Twoje ego zacznie mówić, myśleć lub działać za Ciebie i że w rzeczywistości nie służy to Twojemu dobru. Zauważ, że tego nie da się zrobić w odniesieniu do przeszłości lub przyszłości, można to zrobić tylko pozostając w pełni obecnym w chwili teraźniejszej. A jeśli teraz, gdy słuchasz moich słów, coś w Twojej głowie mówi „nieeee to bez sensu, nie zajmujmy się tym” – to chyba właśnie namierzyłeś swoje ego.