Posprzątaj w swoim wnętrzu – odc. 18

Jak odzyskać wewnętrzny spokój? Jak niezałatwione sprawy, niezakończone relacje czy związane z nimi emocje mogą wpływać na nasze poczucie wewnętrznego spokoju?


Zapraszam do subskrypcji mojego kanału YT, w którym poruszam problemy jakie najczęściej zgłaszają pacjenci w moim gabinecie: https://www.youtube.com/channel/UCUqHuPHElWNJhePj3yi4-rA?view_as=subscriber

Transkrypcja tekstu
Spora część osób, które spotykam w moim gabinecie ale także w codziennym życiu, poszukują wewnętrznego spokoju. Mówią o tym, że brak im harmonii i poczucia, że ich sprawy są poukładane. Zamiast tego odczuwają napięcie i brak tej oczekiwanej harmonii.
Gdy zaczynamy się temu przyglądać często okazuje się, że tym, co stoi na przeszkodzie do uzyskania poczucia wewnętrznego spokoju, jest masa niezałatwionych, niedomkniętych spraw, które ciągną się za nami nierzadko przez bardzo długi czas. Czasami są to działania, o których wiemy, że dobrze byłoby je wykonać ale jakoś ciągle brakuje czasu, wciąż pojawia się coś ważniejszego albo po prostu nieustannie trafiamy na „nieodpowiedni moment” by to zadanie zrealizować. Przekładamy nasze zadania z różnych powodów – bo to nieodpowiedni moment, bo to trudne, bo nudne, bo może się nie udać, a czasami po prostu dlatego, że dana czynność nas nie interesuje. Jednak niezałatwione sprawy, które odkładane jedna po drugiej spiętrzyły się do tego stopnia, że trudno już wybrać od czego należy zacząć, nie znikają od tak.
Na świadomym lub nieświadomym poziomie  wciąż o nich pamiętamy, a fakt, że leżą gdzieś zupełnie nieruszone ważne sprawy generuje napięcie – które oczywiście jest przeszkodą na drodze do odnalezienia upragnionego spokoju. To tak, jakbyś wciąż do pudełka o określonej pojemności dokładał nowe przedmioty, nie wyjmując tych, umieszczonych w nim wcześniej – w pewnym momencie zabraknie na nie miejsca i przedmioty zaczną z niego wypadać robiąc wokół niezły bałagan. Dokładnie tak samo dzieje się z naszymi niezałatwionymi sprawami.
Jak więc to zrobić, aby przestać odkładać sprawy na później i realizować je na bieżąco? Przede wszystkim warto poszukać odpowiedzi na pytanie – dlaczego tak się dzieje. Jeśli więc zauważysz, że kolejny raz trudno Ci zabrać się za realizację czegoś, co już dawno sobie postanowiłeś zadaj sobie pytanie – dlaczego to robię? Co powstrzymuje mnie przed tym, aby po prostu to zrobić? Czy to strach? Lęk przed porażką? A może brak pewności siebie albo przekonanie, że jeśli nie zrobię czegoś na 100% to lepiej nie robić tego w ogóle? Już samo uzyskanie odpowiedzi na to pytanie, przybliży Cię do rozwiązania problemu. Poszukaj jednak prawdziwej odpowiedzi i nie daj się zwieść samemu sobie kolejnymi wymówkami, których zresztą dotyczył poprzedni film.
Gdy już wiesz co konkretnie wywołuje w Tobie potrzebę przełożenia ważnego zadania na inny termin możesz podjąć odpowiednie działania by odzyskać nad tym kontrolę.
Jeśli przez długi czas odkładamy nasze sprawy, później trudno nad tym wszystkim zapanować – gdy więc postanowisz posprzątać swoje „pudełko z niezałatwionymi sprawami” nie chwytaj wszystkiego na raz, zaplanuj od czego zaczniesz i jeśli to trudne zadania podziel je na etapy i powoli ale konsekwentnie sprzątaj swoje pudełko.
To, co zakłóca nasz wewnętrzny spokój to nie tylko zadania, które mamy zrealizować, często to także dawne relacje, których nie pozwalamy sobie odpuścić, poczucie winy lub krzywdy, które nosimy w sobie przez wiele lat, chociaż już od bardzo dawna jesteśmy w zupełnie innym miejscu i sytuacji życiowej. Każdemu z nas zdarzyło się kogoś skrzywdzić w taki czy inny sposób – często bywa tak, że zdajemy sobie sprawę z tego faktu dopiero po czasie i to właśnie wtedy dopada nas poczucie winy i wyrzuty sumienia, a stąd już tylko maleńki kroczek dzieli nas od błędnego koła samokrytyki i samobiczowania. Często ranimy innych ludzi nie dlatego, że chcemy ich skrzywdzić, ale z zupełnie innych powodów. Jeśli więc zaczniesz dokładnie przyglądać się sytuacji, która wywołuje w Tobie poczucie winy być może dostrzeżesz, że Twoim celem nie było zranienie danej osoby, być może w tamtym momencie nie zdawałeś sobie sprawy z tego, jak Twoje działania zostaną odebrane przez drugą osobę, może wtedy, w tamtej chwili nie potrafiłeś inaczej ponieważ nie miałeś wiedzy i doświadczenia, które masz dzisiaj, a być może po prostu inaczej się wtedy nie dało. W takiej sytuacji spróbuj wyobrazić sobie samego siebie z tamtego czasu i postaraj zrozumieć dlaczego zrobił właśnie tak, a potem po prostu sobie wybacz i wykorzystaj tę lekcję, aby nie popełnić tych samych błędów w przyszłości.
Bywa też i tak, że nie pozwalamy odejść poczuciu krzywdy, które spotkało nas samych – rozpamiętując ją latami i doświadczając w kółko tych samych emocji, które należą nie do teraźniejszości a do tamtej, przeszłej sytuacji i które nie pozwalają nam pójść do przodu. I tu ponownie, tak jak w poprzednim przykładzie, warto przyjrzeć się motywom osoby, która nas skrzywdziła – być może łatwiej będzie Ci zaakceptować to, co się stało jeśli zrozumiesz, że działaniami tej osoby nie kierowała potrzeba aby Ciebie zranić, a u źródła jej działań leży masa spraw, które w ogóle nie mają z Tobą związku – kluczem do uwolnienia jest wybaczenie. I nie chodzi tu o to, aby pozwalać się krzywdzić innym osobom – chodzi o to, aby nie musieć krzywdzić siebie samego długo po tym, jak dana sytuacja tak naprawdę przeminęła.
Jeśli więc jest ktoś, kto powinien wiedzieć, że jest Ci przykro z powodu Twojego zachowania względem niego – po prostu pójdź do niego i mu o tym powiedz. To może być bardzo trudne, ale wierz mi równie mocno uwalniające.
Jeśli jest coś, co powinieneś wybaczyć samemu sobie – postaraj się o zrozumienie dla własnych zachowań, a jeżeli wciąż ciągną się za Tobą krzywdy, których sam doznałeś i tu znajdź w sobie przestrzeń na zrozumienie i akceptację, a być może także i wybaczenie – nie zapomnienie ale wybaczenie.  Jeśli nie możesz porozmawiać z kimś, o kim trudno Ci zapomnieć i wyjaśnić sytuacji, która tego wymaga dobrym sposobem jest napisanie listu do tej osoby – i nie chodzi o to abyś jej go wysłał – możesz napisać go z pełną świadomością, że ona nigdy go nie przeczyta – ważne byś Ty wiedział, że ten list, to coś co zamyka sprawę, co domyka wciąż uchylone drzwi do tamtych wspomnień. I pozwól odejść – przeszłym zdarzeniom, dawnym krzywdom,  swojemu poczuciu winy i niezałatwionym sprawom.
Czasami zmierzenie się z tym, czego realizację wciąż przekładamy na inny czas lub trudną i bolesną przeszłością jest bardzo trudne i na samą myśl mamy ochotę uciekać jak najdalej. Jednak nie ma innej drogi – dopóki nie posprzątasz tego, co zalega w Twoim wnętrzu generując napięcie, nie będziesz mógł pójść  dalej. A z własnego doświadczenia wiem, że gdy staniemy oko w oko z tym czego najbardziej nie chcemy dotykać to właśnie to doświadczenie daje siłę, o jakiej wcześniej nie mieliśmy nawet pojęcia.