Porównywanie się do innych a satysfakcja – odc. 20

Dlaczego porównujemy się do innych? Kiedy ten mechanizm działa na nas pozytywnie, a kiedy wręcz odwrotnie? Jak to wykorzystać na naszą korzyść? I dlaczego zdobycie trzeciego miejsca często wiąże się z większym poczuciem satysfakcji niż zajęcie miejsca drugiego na podium?

Zapraszam do subskrypcji mojego kanału YT, w którym poruszam problemy jakie najczęściej zgłaszają pacjenci w moim gabinecie: https://www.youtube.com/channel/UCUqHuPHElWNJhePj3yi4-rA?view_as=subscriber

Transkrypcja tekstu:
Często osoby, które spotykam w moim gabinecie, mówiąc o swoim złym samopoczuciu czy obniżonym nastroju odwołują się do sytuacji czy oceny innych, znanych im osób – znajomych, rodziny czy też tych, które znają wyłącznie z mediów. Okazuje się, że na ich obniżoną samoocenę i negatywny obraz własnej sytuacji życiowej, ogromny wpływ ma obserwowanie innych ludzi.
Porównywanie się do innych towarzyszy nam właściwie przez całe życie, uczymy się tego już w dzieciństwie. Gdy mała Kasia przychodzi do domu z dumą informując mamę o tym, że z trudnego dla niej przedmiotu udało jej się dostać ocenę dobrą, a z ust mamy pada znamienne pytanie – a co dostała Ola – w głowie Kasi powstaje koncept, że nie wystarczy być dobrym, trzeba być przynajmniej tak dobrym jak inni i to w każdej dziedzinie – i nie ma tu znaczenia fakt, że Kasia prawdopodobnie jest ponadprzeciętnie dobra w jakichś innych obszarach wiedzy. Dziewczynka uczy się więc, że wartość tego, w czym jest dobra jest uzależniony od tego, jakie sukcesy odnoszą inni ludzie i ten koncept przeniesie też na swoje dorosłe życie. Niestety w dorosłym życiu, tak, jak w szkole, znajdą się zarówno osoby lepsze, jak i gorsze od Kasi z naszego przykładu – a sama Kasia chcąc dorównać tym lepszym prędzej czy później doświadczy głębokiej frustracji. Oczywiście mechanizm porównywania się do innych może nieść ze sobą masę korzyści – obserwowanie ludzi, którym udało się osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie może nas inspirować, motywować i budzić chęć do rozwoju, ale nadmierne porównywanie się do innych może także być destrukcyjne. Przede wszystkim może wpływać a to, jak widzimy samych siebie – często porównując się do innych zapominamy o własnych talentach i możliwościach, koncentrując się jedynie na tym, w czym ci inni są od nas lepsi. Jednocześnie zazwyczaj w takiej sytuacji obserwujemy tylko jeden konkretny obszar, w którym ktoś inny odniósł sukces, tym samym nie zauważając, że istnieje jeszcze co najmniej kilka innych, w których temu z kim się porównujemy nie jest już tak idealnie. Nie dając sobie przyzwolenia na to, aby być bardzo dobrym w pewnych obszarach, nieco mniej skutecznym w innych, a w jeszcze innych tylko przeciętnym zapędzamy samych siebie w pułapkę błędnego koła, z którego trudno wybrnąć. Jeśli obserwujesz sąsiadkę, która jest przykładem perfekcyjnej pani domu jednocześnie frustrując się, że Twój dom prawdopodobnie nie przeszedłby testu białej rękawiczki, w tym samym czasie porównując się do koleżanki, która odnosi coraz to bardziej spektakularne sukcesy zawodowe i innej przyjaciółki, która rozwija swoje sportowe pasje – to zwróć proszę uwagę, że każda z nich jest świetna w konkretnym obszarze, a nie we wszystkich naraz. I również Ty masz prawo wybrać, jakim obszarom swojego życia chcesz poświęcić więcej uwagi, jakie talenty rozwinąć i jakie wartości wybrać. Porównując się do innych często zdarza nam się także zapomnieć o wyborach, których wcześniej sami dokonaliśmy, zwłaszcza w odniesieniu do oczekiwań społecznych – jeśli np. osoby, które zdecydowały, że w tym konkretnym momencie życia chcą poświęcić czas i energię na rozwój zawodowy, często ze spotkania ze znajomymi, którzy właśnie oczekują narodzin trzeciego dziecka, wracają z obniżonym nastrojem, ponieważ kolejny raz musiały odpowiedzieć na szereg pytań z gatunku – dlaczego Ty nie masz jeszcze dzieci. A no nie masz ponieważ tak zdecydowałeś i już, nieposiadanie dzieci jest tak samo w porządku jak ich posiadanie. 
Mówiąc o porównywaniu się do innych nie sposób nie przytoczyć badań przeprowadzanych wśród sportowców przez różne grupy psychologów, których wyniki wykazały, że brązowi medaliści – niezależnie od tego, jakie grupy sportowców badano – są bardziej szczęśliwi niż  medaliści srebrni. Choć logika wskazuje, że osoby, które w zawodach zdobyły drugie miejsce powinny być bardziej usatysfakcjonowane, niż te, które znalazły się na miejscu trzecim. Badacze tłumaczą to zjawisko faktem, iż medaliści srebrni porównują się do zwycięzców, podczas gdy zdobywcy brązowych medali biorą pod uwagę, to, co by się stało gdyby w ogóle nie znaleźli się na podium. Ostatecznie poziom satysfakcji jest wyższy u tych, którym udało się zdobyć miejsce trzecie. Z kolei inne badania, również dotyczące sportowców wykazały, że osiągają oni lepsze wyniki wtedy, gdy obok nich biegnie lub płynie ktoś od nich szybszy – ponieważ wzrasta ich motywacja. Jak widzimy porównywanie się do innych może być motywujące, ale także niezwykle frustrujące. Jak więc czerpać z mechanizmu porównywania się do innych i jednocześnie uniknąć obniżonego nastroju?
Przede wszystkim obserwuj innych i czerp z ich wiedzy, umiejętności i osiągnięć, ale pozwól sobie na to, aby działania, które podejmujesz były dla Ciebie przyjemnością, a nie tylko walką o najlepsze wyniki. Pamiętaj, że tak, jak inni, Ty też masz pewne talenty i zasoby, których innym brak i pozwól sobie w pewnych dziedzinach być jedynie dobrym a nawet przeciętnym. Gdy się porównujesz, spróbuj zmienić perspektywę i postaraj się zamiast oceniać siebie w kontekście tego, jak idzie innym osobom, porównaj siebie z teraz do samego siebie z przed jakiegoś czasu. Gdy uda Ci się spojrzeć na siebie w tym kontekście okaże się zapewne, że Ty z dziś masz znacznie większą wiedzę i umiejętności niż ty sam z przed roku i to w wielu obszarach – a to oznacza, że za rok Twoje umiejętności będą jeszcze bardziej rozwinięte, a Twoja wiedza większa. Nie musisz być lepszy od innych, ważne byś był lepszy od samego siebie z przeszłości. Rozwój jest najłatwiejszy wtedy, gdy jesteśmy świadomi swoich zdolności, zasobów i talentów, ale także wtedy gdy zaakceptujemy nasze niedoskonałości i to, że nie we wszystkim musimy być najlepsi.