Neurony lustrzane…i trochę uśmiechu – odc. 21

O tym dlaczego warto uśmiechać się szczerze, jak inni ludzie wpływają na nasz stan emocjonalny i do czego na co dzień może przydać nam się wiedza o neuronach lustrzanych.

Zapraszam do subskrypcji mojego kanału YT, w którym poruszam problemy jakie najczęściej zgłaszają pacjenci w moim gabinecie: https://www.youtube.com/channel/UCUqHuPHElWNJhePj3yi4-rA?view_as=subscriber


Transkrypcja tekstu:
Mówi się, że ziewanie jest zaraźliwe. Podobnie jak śmiech czy smutek. Być może zaobserwowałeś, że jeśli podczas rozmowy ktoś zmęczony ziewnie i Ty za chwilę poczujesz taką potrzebę. I może zwróciłeś uwagę, że gdy ktoś z kim rozmawiasz uśmiecha się do Ciebie szczerze, Ty sam za moment możesz złapać się na tym, że i Tobie uniosły się kąciki ust. Jak to się dzieje, że obserwując zachowania innej osoby możemy doświadczać podobnych stanów? Odpowiedzią na to pytanie są neurony lustrzane, które, jak to często w życiu bywa, odkryto zupełnie przez przypadek. Gdy w latach 90tych włoski zespół badaczy prowadził badania na małpach dotyczące kory ruchowej, która jest odpowiedzialna za planowanie i wykonywanie ruchów, odkryli, że gdy małpa jest obserwatorem jakiegoś działania, pobudzane są te same sieci neuronalne, które byłyby uruchamiane, gdyby sama wykonywała to działanie. A więc, gdy małpa obserwowała jedzącego przekąskę, komórki nerwowe w jej mózgu reagowały tak, jakby sama wykonywała tę czynność. To odkrycie, wywołało lawinę kolejnych badań, które z kolei wykazały, że rzeczywiście, dzięki istnieniu neuronów lustrzanych, możemy obserwując stany innych osób, niejako powtarzać je w sobie, a co za tym idzie możemy współodczuwać i być bardziej empatyczni.
Jakie ta wiedza daje nam możliwości? Załóżmy, że spotykasz znajomą Ci osobę, która od progu krzyczy i zalewa Cię pretensjami. Jeśli poddasz się tej emocji i „odtworzysz” jego stan z pewnością dojdzie do awantury. Jeśli nerwowo będziesz powtarzał „uspokój się”, to gwarantuję Ci, że nie uzyskasz zamierzonego rezultatu.
Możesz jednak zrobić coś innego i zmienić swój emocjonalny stan – jeśli więc zachowasz spokój, spróbujesz zaakceptować zdenerwowanie tej osoby, a potem odpowiesz jej w sposób spokojny i opanowany, Twoja szansa na opanowanie rozszalałych emocji Twojego rozmówcy znacznie wzrośnie. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że Twój spokój, zostanie odtworzony również w jego emocjonalnym systemie, a więc zbliży się do Twojego.
Wielokrotnie spotkałam się też z wypowiedziami, które sugerowały niezgodę czy nawet obniżenie nastroju związane z obserwacją nieszczęścia innych osób. Czasami bywamy źli na zło tego świata i jego niesprawiedliwość, a najbardziej na to, że nic nie możemy z tym zrobić. Rzeczywiście, na skalę globalną być może nie, ale świadomość tego, że wzajemnie dostosowujemy się, do zachowań innych, pozwala nam wprowadzić małe zmiany na naszym własnym podwórku – wiedza o istnieniu neuronów lustrzanych sugeruje, że warto uśmiechać się do otaczających nas osób, bo sam ten fakt, może mieć znaczący wpływ na emocjonalny stan innych i ich samopoczucie. Warunkiem, aby druga osoba mogła zareagować na Twoje zachowanie w podobny sposób – w tym przypadku uśmiech, jest to aby był on szczery, a nie wymuszony. Nieświadomie bowiem odróżniamy prawdziwy, szczery uśmiech od udawanego i nieszczerego. Pokazują to badania przeprowadzone przez Alicie Grandey i jej współpracowników, podczas których, osobom badanym wyświetlano nagrania rozmowy hotelowej recepcjonistki z gościem. W pierwszej wersji nagrania, oczywiście poza wiedzą badanych, recepcjonistce polecono aby po prostu uśmiechała się do gościa, w drugiej, aby wzbudziła w sobie prawdziwe, pozytywne uczucia względem swojego rozmówcy. Jednej grupie badanych pokazano pierwszą wersję nagrania, a pozostałej grupie wersję drugą. Zadaniem badanych było dokonanie oceny, na ile byliby zadowoleni, gdyby to oni znajdowali się na miejscu gościa hotelu. Jak już pewnie się domyślasz, te osoby, które oglądały nagranie, na którym recepcjonistka uśmiechała się szczerze, deklarowały, że byłyby bardziej zadowolone z obsługi, niż osoby, z grupy, która oglądała wersję z recepcjonistką, za której uśmiechem nie stały prawdziwe, pozytywne uczucia.
Jeśli więc chcesz wzbudzić w kimś pozytywne odczucia, najpierw sam musisz poczuć je w sobie, udawanie przynosi, jak pokazują badania, ale zapewne również doświadczenia każdego z nas, zupełnie odwrotne skutki.
Wiedza o tym, jak na poziomie biologicznym reagujemy na stany i doświadczenia innych może być dla nas cenną informacją i wsparciem w rozumieniu osób, z którymi pozostajemy w relacji. Nie należy jednak zapominać o krytycznym myśleniu, ponieważ zawsze możemy się mylić. Warto jednak pamiętać, jak wiele nasz jeden uśmiech może wnieść do czyjegoś życia i odwrotnie – ile sami możemy zyskać, wymieniając w relacji pozytywne emocje i zachowania.