Moc słowa – odc. 25

To jakich słów używamy ma ogromne znaczenie i wpływ na nasz odbiór rzeczywistości i zachowanie. Komunikacja to w psychologii ważny temat, a my bardzo rzadko zwracamy uwagę na odpowiedni dobór słów. Za pomocą słów możemy dodać komuś lub sobie energii, odwagi i chęci do działania ale tymi samymi słowami możemy ogromnie ranić. Dlaczego odpowiedni dobór słów jest tak ważny i co o tym temacie mówią badania psychologiczne? – o tym w powyższym filmie.

Zapraszam do subskrypcji mojego kanału YT, w którym poruszam problemy jakie najczęściej zgłaszają pacjenci w moim gabinecie: https://www.youtube.com/channel/UCUqHuPHElWNJhePj3yi4-rA?view_as=subscriber

Transkrypcja tekstu:
Ostatnio przeprowadziłam z pewną moją znajomą bardzo ciekawą rozmowę o tym, jak ważne jest, by uważnie dobierać słowa w trakcie konwersacji. Jednym z najbardziej znanych eksperymentów, mogących świadczyć o tym, że to, jakich słów używamy, w jakim jesteśmy nastroju i  jak brzmi ton naszego głosu może mieć ogromny wpływ na rzeczywistość, jest ten przeprowadzony przez japońskiego badacza, którego nazwiska nie podejmę się tu powtórzyć. Efekty tego badania można zobaczyć w filmie pt. „pamięć wody”, a jego rezultaty skłaniają do refleksji nad teorią, która obecnie staje się coraz bardziej powszechna, a która dotyczy założenia, że każde słowo niesie za sobą ładunek energetyczny o określonej wibracji, a więc może wiązać się z pozytywnym, negatywnym lub neutralnym ładunkiem energetycznym. Japończyk i jego współpracownicy komunikowali się z wodą zebraną w naczyniach za pomocą słów kojarzonych pozytywnie lub negatywnie i tak w kierunku wody kierowano takie słowa jak: „dziękuję”, „kocham cię” czy „jesteś piękna”, do wody zlokalizowanej w innych naczyniach mówiono używając słów o konotacji negatywnej czy wręcz związanych z nienawiścią i pogardą jak np.” „nienawidzę cię”, „jesteś głupi”. Następnie wodę zamrażano, by przy użyciu mikroskopu zobaczyć różnice w wyglądzie i ułożeniu zamarzniętych kryształków. Okazało się, że kryształki wody, do której kierowano słowa o znaczeniu pozytywnym przybrały symetryczną, piękną formę, te, do których kierowano negatywne i pogardliwe słowa pod mikroskopem nie przypominały w żaden sposób tych o regularnych, delikatnych kształtach. Jeśli rzeczywiście nasze myśli i słowa mają tak istotny wpływ na to, co dzieje się z wodą w naczyniu, aż strach pomyśleć co dzieje się w naszym organizmie gdy odbieramy negatywne komunikaty, skoro prawie w całości składamy się z wody…
Za pomocą słów mamy możliwość komunikowania się ze światem, dzięki nim możemy opisać swoje stany emocjonalne, poprosić o pomoc, udzielić wsparcia, opowiedzieć historię – mowa daje nam niesamowite możliwości ale każdy kij ma dwa końce. Nieuważnie dobierając słowa możemy także krzywdzić – i to nie tylko innych ale także siebie. Wyobraźmy sobie Zosię obserwującą Andrzeja, który bezskutecznie usiłuje naprawić zepsuty sprzęt. Jeśli Zosia nada komunikat: „nie potrafisz tego zrobić, kompletnie się do tego nie nadajesz” to Andrzej najprawdopodobniej nie tylko poczuje się bezwartościowy ale dodatkowo nie będzie miał żadnej ochoty na to aby uzupełnić swoją wiedzę w tym obszarze. Jeśli zamiast tego Zosia powie „być może nie wychodzi Ci to zadanie, bo nie bierzesz czegoś pod uwagę, nie robisz tego codziennie, to normalne, że nie wychodzi od razu ale jestem pewna, że sobie poradzisz” to może być pewna, że Andrzej popędzi po instrukcję obsługi i z fascynacją będzie odkrywał nowe informacje naprawianym sprzęcie. Słowa, które kierujemy do ludzi mogą być dla nich motywacją lub wręcz przeciwnie. To samo dzieje się wtedy gdy zwracamy się do samych siebie.  Mogę więc powiedzieć o sobie lub o kimś innym, że jest tchórzem ale mogę też powiedzieć, że jest zwyczajnie ostrożny, mogę powiedzieć o kimś, że jest chciwy zamykając go w szufladce złych ludzi, którzy nie chcą się niczym dzielić, albo mogę powiedzieć o nim, że potrafi myśleć ekonomicznie, mogę powiedzieć o kimś „straszny smutas” ale mogę zamiast tego zauważyć jego zdolność do refleksji. Widzisz różnicę? Gdy kolejny raz coś mi nie wychodzi, mogę powiedzieć o sobie (lub o kimś innym), że jestem głupia i tkwić sobie w tym poczuciu nie robiąc nic. No bo skoro jestem głupia to przecież nie ma sensu podejmować kolejnych starań. Ale mogę też pomyśleć, że to konkretne zadanie jest dla mnie wyjątkowo trudne i będę musiała włożyć w jego opanowanie więcej wysiłku – tym samym otwierając sobie drogę do rozwinięcia moich umiejętności. W pierwszym przypadku wychodzę z punku jestem głupia, w drugim z założenia – że mam pewne zdolności, po prostu jedne rzeczy przychodzą mi łatwiej a inne trudniej i tyle.
Równie ważny jest uważny dobór słów gdy opisujemy jakieś konkretne osoby czy wydarzenia. Gdy powiem komuś, że moja koleżanka jest naprawdę czepialska, mój rozmówca, poznając ją już będzie nastawiony na wyłapywanie tych faktów, które jej czepialstwo potwierdzają i jest bardzo prawdopodobne, że po ich pierwszym spotkaniu usłyszę „no rzeczywiście strasznie się czepia” . Jeśli natomiast zamiast powiedzieć o znajomej, że jest czepialska powiem, że bardzo zwraca uwagę na szczegóły, to całe wyobrażenie o niej zmienia się diametralnie prawda? Czepialstwo ma raczej znaczenie negatywne podczas gdy umiejętność zauważania drobnych rzeczy może być ogromnym zasobem. Badania dotyczące tego, jak reagujemy w zależności od usłyszanych słów przeprowadzano wielokrotnie, jedno z nich przeprowadzone zostało w 2015 roku. Badanym pokazano obraz z kamery, która zarejestrowała zderzenie dwóch samochodów. Badanych proszono o oszacowanie prędkości jednego z samochodów, jednak wcześniej podzielono ich na dwie grupy a każdej z nich zadano to samo pytanie ale sformułowane w trochę inny sposób. W grupie pierwszej zapytano „jak myślisz, a jaką prędkością jechał samochód, gdy doszło do kontaktu z drugim pojazdem”, drugiej grupie zadano pytanie „jak myślisz, z jaką prędkością pierwszy samochód uderzył w drugi samochód”. Okazało się, że w grupie w której użyto słowa kontakt prędkość określano średnio na poziomie 32 km/h natomiast grupa, w której padło słowo „uderzenie” określała prędkość na poziomie ponad 40km/h.To nie koniec, okazało się, że badane osoby z grupy, w której słowo kontakt zastąpiono słowem „uderzenie”, opisując, to co widziały na filmie, deklarowały, że widziały szkło i rozbite szyby, choć w rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca.
Te wszystkie przykłady, ale pewnie także doświadczenia każdego z nas przypominają o tym, że zdolność do korzystania ze słów to nie tylko przywilej ale także odpowiedzialność. Warto więc przyjrzeć się naszej komunikacji, temu jak i co mówimy o sobie i innych ludziach, jak opisujemy rzeczywistość i jak opowiadamy o zdarzeniach.  Jeśli odkryjesz w tym, co i jak mówisz więcej negatywnych niż pozytywnych znaczeń, będziesz mógł to zmienić – sposób narracji to nic innego, jak nawyk. W tym celu przede wszystkim obserwuj swoje myśli i słowa, których używasz oraz ich ładunek emocjonalny i staraj się dobierać słowa uważnie, tak by nie krzywdzić innych a przede wszystkim samego siebie.