Problemy i ich rozwiązania z perspektywy transpersonalnej

Kiedy przychodzi nam zmierzyć się z jakimś problemem dotyczącym nas bezpośrednio czasami trudno nam znaleźć rozwiązanie. Pewnie niejednokrotnie zdarzyło Ci się być w sytuacji, z której zupełnie nie widziałeś wyjścia. I pewnie tyle samo razy, gdy ktoś inny szukał rozwiązania swojego problemu Tobie z łatwością przychodziły do głowy kolejne rady i pomysły co w tej sytuacji należy zrobić. Dużo łatwiej nam stwierdzić, że ktoś postępuje dobrze lub źle, że działa na swoją niekorzyść albo tkwi w destrukcyjnym związku niż to samo zauważyć w swoim życiu, dużo łatwiej nam znaleźć rozwiązania cudzych problemów niż swoich własnych. Dlaczego tak się dzieje?
Wszystko właściwie rozbija się o nasze ego, które oczywiście jest nam potrzebne bowiem, w dużym skrócie, ma za zadanie utrzymać nas przy życiu, tworzy mechanizmy obronne, sprawuje kontrolę nad funkcjami poznawczymi i tworzy kompromisy pomiędzy naszymi wymaganiami i popędami a warunkami zewnętrznymi, jednak to samo ego kieruje się nie tylko rozwagą ale również emocjami. Dlatego właśnie w trudnych dla nas sytuacjach nie zawsze wykazujemy się zdrowym rozsądkiem i dajemy się ponieść emocjom, nasz własny problem postrzegamy jako nierozwiązywalny podczas gdy to samo zmartwienie doświadczane przez inną osobę z naszej perspektywy nie wygląda już tak strasznie.

Tu rodzi się kolejne pytanie – jak to zrobić, żeby pozbyć się na chwilę tego emocjonalnego związania i móc zobaczyć swój problem w taki sposób jak postrzegamy go u kogoś innego?
Tu potrzebna jest perspektywa transpersonalna, czyli taka, w której postrzegamy samych siebie jako odrębne osoby. Żeby było to możliwe musimy najpierw uznać, że jesteśmy czymś więcej niż Agnieszką, Tomkiem czy Andrzejem. Jeśli jesteś żoną, matką, urzędnikiem, koleżanką i siostrą to każda z tych części składa się na to kim jesteś – ale jest jeszcze coś, coś co tym wszystkim zarządza, to właśnie transpersonalne ja, z którego perspektywy staramy się spojrzeć na siebie.
Spróbuj więc wyobrazić sobie samego siebie, który właśnie doświadcza wspomnianego problemu i zastanów się co on czuje, co myśli, jak się w związku z tym zachowuje, co właściwie jest w  tym problemie dla niego najtrudniejsze – jeśli uda Ci się to zrobić zdziwisz się, bo odpowiedzi mogą być zupełnie inne niż dotychczas myślałeś. Następnie wyobraź sobie samego siebie, który już ten problem rozwiązał i w wyobraźni zapytaj tego siebie jak to zrobił, od czego zaczął, a także o to, czego nie robił, jakich działań zaprzestał. Pamiętaj, żeby wszystko zapisać.  Najważniejsze jest to, co pierwsze przyjdzie do głowy.

Kiedy uczymy się patrzeć na siebie, tak jak postrzegamy kogoś innego emocjonalne związanie z ego znika, a nasz umysł, który nie uznaje próżni, zamiast skupiać się na tym „jakie straszne nieszczęście mnie spotkało i jaki jestem nieszczęśliwy” zwyczajnie generuje rozwiązania. Gdy więc wyobrazisz sobie siebie jako tego nieszczęśliwego gościa wysłuchaj go, tak jak wysłuchałbyś swojego przyjaciela, a na pewno dowiesz się czego potrzebuje, żeby poczuć się lepiej. Z kolei tworzenie w wyobraźni obrazu samego siebie, który już poradził sobie z tym problemem zmusza nas do znajdywania rozwiązań, mózg nie widzi różnicy między tym, co dzieje się w rzeczywistości, a tym co dzieje się w wyobraźni – skoro więc problem został zażegnany, nie uznający pustki umysł musi jakoś wytłumaczyć sobie jak do tego doszło i tak podaje nam na tacy gotowe rozwiązania – dotąd niedostrzegalne z powodu emocjonalnego związania z ego.

Kiedy ktoś pierwszy raz spotyka się z zadaniem myślenia o sobie w trzeciej osobie zazwyczaj jest zaskoczony, jednak to najskuteczniejszy sposób na to, aby szybko znaleźć rozwiązania problemów, poznać odpowiedzi, które zawsze są w nas, czasami po prostu trudno je dostrzec pozostając we władaniu własnych emocji.