Potęga teraźniejszości

„Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać, wierzyć i żyć w pełni.”

                                                                                                  Dalajlama

Powyższy cytat mówi nam o tym, że dzisiaj to jedyny czas, którego możemy doświadczać w rzeczywistości, jedyny w którym możemy działać, który możemy doceniać. Wydaje się proste i oczywiste ale czy na pewno takie jest?

Jak często słyszysz od innych ludzi i samego siebie komunikat: to się nie może udać? Jak często we własnej głowie analizujesz kolejne scenariusze przeszłych wydarzeń myśląc „mogłam powiedzieć to, a nie tamto”, „mogłam zachować się inaczej”? Myśląc w ten sposób, w pierwszym przypadku, przenosimy swoją uwagę do przyszłości, a więc do czasu, który jeszcze nie nastąpił, czasu, którego jeszcze nie znamy – mimo to kreujemy w naszych głowach kolejne wizje tego, co nas w tej przyszłości czeka, zdajemy się wiedzieć doskonale, jakie będą konsekwencje przyszłych wydarzeń, mimo, że nie posiadamy szklanej kuli ani zdolności jasnowidztwa. Sama jednak myśl, że „to się nie może udać” czy też „nikt mnie tam nie polubi”, „na pewno będą się ze mnie śmiać” powstrzymuje nas od podejmowania działań, jednocześnie już sama myśl o niepowodzeniu wywołuje doświadczanie negatywnych emocji. Wizja tego, co może się nie udać nie jest przecież przyjemna, a jej następstwem jest, świadome bądź nieświadome, wyobrażenie uczucia, które tej porażce towarzyszy – wszak nie boisz się samej porażki, a jedynie swoich własnych uczuć, które w tym doświadczeniu się pojawią. Oczywiście świadomość zagrożenia jest nam niezbędna, pozwala nam bowiem na „włączenie” ostrożności, jednak jestem pewna, że każdy z nas jest w stanie przywołać kilka doświadczeń z własnego życia, kiedy to był pewny, że „to się nie może udać” a jednak działo się zupełnie inaczej. Zawsze istnieje kilka możliwych opcji tego, co się wydarzy, my jednak w naszych wyobrażeniach zazwyczaj wybieramy te negatywne, zapominając o innych możliwych rozwiązaniach oraz o tym, że w podświadomy sposób działamy tak, żeby spełnić własne oczekiwania, kreując swoją rzeczywistość.

W drugim z wymienionych wyżej przykładów naszą uwagę kierujemy na przeszłość, a więc na wydarzenia, które już miały miejsce i nijak, nie posiadając wehikułu czasu, nie jesteśmy w stanie przeżyć ich raz jeszcze. Mimo to, wciąż analizujemy własne i cudze zachowania, wyrzucamy sobie własne błędy i zastanawiamy „co by było gdyby”, tracąc na te przemyślenia masę energii. Zamiast po prostu uznać, że to co się wydarzyło, nawet jeśli uważamy to za błąd, jest kolejnym doświadczeniem, które czyni nas mądrzejszymi, bardziej świadomymi, kolejną lekcją, z której możemy czerpać, możliwością by więcej takich błędów nie popełniać.

Warto też zdać sobie sprawę, że rzeczy, które się wydarzają rzadko są tylko dobre albo tylko złe – wszystko zależy od sposobu ich postrzegania, te „dobre” wydarzenia pozwalają nam doświadczać szczęścia, radości, te „złe” zaś uczą nas, pokazują co jeszcze mamy do przerobienia, są więc nieodłącznym elementem rozwoju. Tylko od nas zależy jak wykorzystamy zarówno te dobre jak i złe doświadczenia, jednak to można zrobić wyłącznie w teraźniejszości. Na rozmyślanie o przyszłości i roztrząsanie przeszłości tracimy masę czasu i energii podczas gdy nie jesteśmy wstanie zmienić tego, co już się wydarzyło ani przewidzieć tego, co nas czeka. Jedno i drugie, już lub jeszcze, nie istnieje, jest tylko wirtualnym konceptem w naszych głowach. Bycie w teraźniejszości nie jest łatwą sztuką, nasz umysł nawykowo ciągnie nas do przeszłości i przyszłości. Warto jednak obserwować samego siebie, kiedy bowiem uda nam się zauważyć, że oto znów cała uwaga znajduje się w wirtualnym koncepcie przyszłości, automatycznie znów przenosimy ją do chwili obecnej – obserwujemy wtedy siebie, myślących o wirtualnym koncepcie przyszłości lub przeszłości. Co więc zrobić aby nauczyć nasz umysł bycia w tu i teraz, jak zmienić nawyk wybiegania umysłu do przeszłych i przyszłych zdarzeń? Jedynie za pomocą świadomej obserwacji, swoich emocji, doświadczeń w ciele, zauważania własnych myśli bez ingerowania w nie. Tym, co zawsze sprowadza nas do teraźniejszości jest także oddech, o którym więcej można przeczytać w artykule pod tytułem „Zapanuj nad emocjami”. Niezawodnym sposobem na bycie w tu i teraz jest także joga i medytacja. Obserwacja własnych doświadczeń, myśli i emocji może się odbywać wyłącznie w teraźniejszości, kiedy więc myśląc znów o tym jak to będzie, kiedy Ci się nie uda zauważysz, ze oto doświadczasz jakiegoś uczucia, automatycznie Twoja uwaga zostanie przeniesiona z przyszłości do teraźniejszości – to przecież Ty w teraźniejszości doświadczasz tego uczucia. Skoro już mowa o negatywnych wizjach przyszłości, warto zastanowić się jakie mogą być alternatywne możliwości (oprócz możliwości, że „to się nie uda” istnieje także możliwość, że się uda) i oczywiście zaobserwować jakie wiążą się z nimi doświadczenia.

Analizując przyszłość i rozmyślając o przeszłości tracimy chwilę obecną, nie możemy w pełni doświadczać tego, co nam ona oferuje. Myśląc o tych rzeczach, do których dążymy, których jeszcze nie mamy zapominamy o tym wszystkim, co już mamy, a gdy nagle coś tracimy zadajemy sobie pytanie „jak mogłem tego nie doceniać?”. A tej chwili, właśnie tego dnia i tej godziny nie będzie nam już dane nigdy doświadczyć, ta chwila za moment przeminie, dzień się skończy i rozpocznie kolejny i tylko od nas zależy czy przeżyjemy go w pełni świadomie, czy też spędzimy na rozpamiętywaniu przeszłości lub zamartwianiu przyszłością.