Jak radzić sobie z samotnością

Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość z pytaniem:  „jak radzić sobie z samotnością?”.
Ale czym właściwie jest samotność? Istnieją przecież różne jej rodzaje.

Możemy czuć się samotni gdy brak nam bliskiej osoby, z którą moglibyśmy porozmawiać lub po prostu posiedzieć w milczeniu, ale możemy też czuć samotność wśród ludzi nawet takich, których znamy od wielu lat ponieważ czujemy, że jakoś nie pasujemy do tej grupy, że coś nas różni. Samotność może nam towarzyszyć gdy bierzemy udział w największej nawet imprezie, w środku tłumu albo w ciszy, we własnym pustym pokoju. I pewnie ilu ludzi tyle definicji samotności , nie mówiąc już o uczuciach jej towarzyszących, dla jednych myśl o samotności będzie wiązała się ze strachem, w innych wywoła smutek, w jeszcze innych tęsknotę i poczucie bezradności. A my, ludzie, boimy się samotności, a nawet nie tyle jej samej, co właśnie uczuć, które jej towarzyszą.
Ludzie deklarują strach przed samotnością często nie zauważając, że już od dawna są samotni, w swoich związkach, relacjach, że żyją z kimś za kim nawet by nie zatęsknili, gdyby zniknął na jakiś czas, z kim nawet nie mają o czym porozmawiać po powrocie z pracy, a jednak nie odchodzą bo boją się samotności – samotności, w której już toną po uszy. Większość z nas pomyśli sobie teraz – dziwne, po co trwać w takiej sytuacji, a jednak wszyscy jesteśmy nieustannie samotni, a jednocześnie nie jesteśmy samotni nigdy.

Są pewne obszary, uczucia i doświadczenia dostępne tylko dla nas i nawet gdybyśmy bardzo chcieli podzielić się nimi z innymi nie będzie możliwe by ktokolwiek oprócz nas mógł zrozumieć dokładnie o czym mówimy. Chodzi tu oczywiście o doświadczenia wewnętrzne, każdy z nas doświadcza świata w trochę inny sposób, kiedy więc słuchamy o wewnętrznych doświadczeniach innych osób możemy jedynie próbować sobie wyobrazić przedmiot tej opowieści i możemy być bliżej lub dalej prawdy, nigdy jednak nie możemy poczuć dokładnie tego samego co ktoś inny. Wyobraź sobie, że bierzesz udział w koncercie ulubionego zespołu, możesz zamknąć oczy i doświadczać muzyki, która dociera do Twoich uszu, na pewno znasz to uczucie, kiedy muzyka rozprzestrzenia się po całym Twoim ciele, jakby wypełnia Cię od środka, aż znika wszystko oprócz muzyki – i kiedy teraz otworzysz oczy możesz zauważyć, że to Twoje doświadczenie jest dostępne tylko Tobie samemu – nie da się o nim opowiedzieć tak, by ktoś inny mógł poczuć dokładnie to co Ty. Jesteś więc w tym doświadczeniu całkiem sam, mimo setki innych osób wokół Ciebie, a mimo to warto było, prawda?
Z drugiej strony kiedy jesteśmy całkiem sami w swoim pustym mieszkaniu, ta samotność trwa tak długo, jak długo pozwolimy jej być – poznałam w swoim gabinecie wiele osób, które w naprawdę trudnych sytuacjach, nie mając nikogo, kto mógłby je wspierać, decydowały się wziąć sprawy w swoje ręce i wyruszały na poszukiwanie wsparcia – korzystając z różnych form terapii, gdzie spotykały osoby w podobnej sytuacji, zapisując się na zajęcia grupowe lub po prostu bywając w miejscach,  w których można spotkać osoby o podobnych zainteresowaniach.

Wszędzie, gdzie tylko się nie ruszymy otaczają nas ludzie, trzeba tylko chcieć ich poznać ale żeby to było możliwe najpierw trzeba poznać samego siebie. Kiedy spotykamy się z samym sobą, kiedy poznajemy samych siebie nagle orientujemy się, że samotność to tylko zewnętrzny koncept, który tak naprawdę w ogóle nie istnieje. Jeśli wybieramy się w podróż do własnego wnętrza, czy to za pomocą terapii, zajęć jogi czy medytacji (a najbardziej polecam wszystkie te formy pracy) czy jakiekolwiek innej praktyki, w której czujemy się dobrze, okazuje się, że możemy tam znaleźć sprzymierzeńca, przyjaciela w postaci samego siebie i tyle zasobów, z których można czerpać, że bycie samotnym przestaje być po prostu możliwe. Wszystko co trzeba zrobić to być uważnym na samego siebie, na własne potrzeby i wartości.  Dopóki szukamy zaspokojenia własnych pragnień wyłącznie w świecie zewnętrznym dopóty nie możemy ich zrealizować, ponieważ świat zewnętrzny nie jest w stanie zadbać o nas tak, jak sami możemy to zrobić.  A my tak rzadko zastanawiamy się – co dzisiaj mogę zrobić dla siebie dobrego, tak rzadko dziękujemy sobie za kolejny dobrze spędzony dzień, tak rzadko jesteśmy wdzięczni za to co mamy i zdecydowanie zbyt rzadko doceniamy chwile spędzone z samym sobą – a ciekawe co by się stało gdybyś od jutra zaczął zaglądać do własnego wnętrza, z ciekawością, otwartością i uważnością…