Nawykowe myślenie

Czy zastanawiałeś się kiedyś jak duża część aktywności to nie świadome działania, a nawyki?
Otóż działania nawykowe wg. badań stanowią połowę całej naszej codziennej aktywności, brzmi przerażająco, zwłaszcza jeśli uważamy, że jesteśmy absolutnie świadomi każdego naszego ruchu. W rzeczywistości jednak nawyki są nam bardzo potrzebne z wielu powodów, choćby dlatego, że dzięki nim po dłuższym urlopie nie musimy znów uczyć się prowadzenia samochodu, ani zastanawiać się jak konkretnie przeprowadzić proces mycia zębów – możemy zrobić to automatycznie, oszczędzając przy tym nieco energii psychicznej, która później może być spożytkowana na działania wymagające więcej uwagi.

Cały proces działania nawykowego, nazywanego pętlą nawyku, rozpoczyna wskazówka – sygnał, który informuje nasz mózg, że oto może chwilę odpocząć przełączając się na tryb automatyczny, kolejnym punktem naszej pętli jest zwyczaj czyli nawykowe działanie,  ostatnim – nagroda, która wcale nie musi być „namacalna”, może być nią emocja, uczucie ulgi.
Oczywiście nawyki mogą też być destrukcyjne, a tak długo jak pozostają one poza naszą świadomością nie możemy właściwie nic z nimi zrobić. Jednak już sama świadomość istnienia nawyku pozwala na jego modyfikację, nawyki można kontrolować i zmieniać.

Oprócz takich nawyków jak chodzenie, prowadzenie samochodu, wybór jedzenia czy mycie zębów czyli nawyków związanych z aktywnością istnieją też nawyki myślowe. Te powstają w naszych głowach w wyniku różnych doświadczeń, często mocno emocjonalnych, naszych własnych przekonań i przekonań innych ludzi. Inne osoby często „wszczepiają nam” myśli, które tworząc nawykową pętlę stają się tak automatyczne, że po czasie sami już nie wiemy, że nie są nasze. I tak hodujemy w sobie znanego wszystkim „wewnętrznego krytyka”, wymagamy od siebie więcej i więcej nie zauważając, że ten głos, który wciąż powtarza, że robimy zbyt mało to w rzeczywistości głos naszej matki lub ojca, a ten „ja” biorący nadgodziny to tak naprawdę „ja z dzieciństwa” który wciąż próbuje zasłużyć na zadowolenie rodzica. Wiele automatycznych myśli i przekonań mocno nas ogranicza, nie podejmujemy pewnych działań myśląc „no wiadomo, że się nie uda” albo podejmujemy ich zbyt dużo, tracąc przy tym zdrowie i energię z powodu automatycznej myśli „musisz więcej”.

Aby zacząć pracować nad swoimi nawykowymi myślami trzeba je sobie uświadomić – trudno przecież pracować nad czymś o czym się nie wie. Warto więc poobserwować swój wewnętrzny dialog i poszukać schematów, powtarzających się myśli i sprawdzić czy czegoś nam one nie przypominają – czasami wystarczy świadomość, że ta myśl, która właśnie przyszła mi do głowy, jest tylko głosem mojego rodzica (czy kogokolwiek innego) we mnie, aby zacząć ją kontrolować.
Kiedy już odkryjesz jakie są Twoje destrukcyjne nawyki myślowe zapisz je a następnie ułóż przynajmniej  po 3 zdania, które im przeczą – warunek, aby były prawdziwe.
Zamiast myśleć o sobie „jestem beznadziejny”, można by pomyśleć „mam silne i słabe strony, jestem dobry w tym i tamtym, a warto byłoby popracować nad tym i owym”, zamiast po kolejnym sukcesie pomyśleć „udało się” warto pomyśleć „zrobiłem to” – przecież samo się nie udało, prawda?  Przykładów można by mnożyć, jednak każdy sam musi odkryć swoje nawykowe myśli i sam znaleźć dla nich alternatywę, ponieważ te myśli są automatyczne praca wymaga konsekwencji.
Kiedy już przygotujesz swoją listę myśli alternatywnych, noś ją zawsze przy sobie, wyłapuj swoje nawykowe myśli i zastępuj nową, pożądaną myślą.

Nagradzaj się za każdy postęp, a jeśli właśnie pomyślałeś „nie, to bez sensu” to jestem bardzo ciekawa skąd w Tobie ta myśl…